Metamorfoza łazienki i lekcje, jakie można z niej wyciągnąć

Kiedy zostałam poproszona jakiś czas temu, żeby odnowić mini łazieneczkę, którą architekt postanowił niefortunnie wcisnąć pod schodami, przyznam Wam się szczerze, że w pierwszej chwili chciałam odmówić. Pomieszczenie jest tak małe i niskie miejscami, że gdybym była 5 cm wyższa musiałabym się schylać, żeby do niej wejść. Brak naturalnego światła, popękane ściany z mnóstwem wbitych gwoździ, które z pewnością kiedyś w jakimś celu zostały wbite (no chyba, że ktoś miał zły dzień i chciał się jakoś wyżyć)... Ściany i stolarka nie widziały puszki farby dobrych kilkanaście lat. No, mówię Wam... ciężko to wyglądało. Mam jednak tą wadę (a może zaletę), że lubię takie wyzwania.

 Po zmianach

Po zmianach

 Przed zmianami

Przed zmianami

 

Jak dokonałam metamorfozy tej łazienki

Początkowo w miejscach, gdzie dzisiaj wisi tapeta miało być drewno, ściśle wyznaczony budżet jednak pomieszał nasze plany. Musiałyśmy szukać innych rozwiązań i ostatecznie stanęło na tapecie. W związku z tym, że w łazience nie ma okna, a jedynymi źródłami światła są w niej dwie mini lampki, postanowiłam skoncentrować się na szukaniu tapet połyskujących, które delikatnie odbijają światło. A wiecie co to oznacza – jaśniejsze i optycznie większe wnętrze. Tą, którą ostatecznie wybrałam znalazłam na angielskim Ebay w sklepie I love wallpaper.

 Łazience ciężko zrobić zdjęcia z dwóch powodów - jest naprawdę miniaturowa i brakuje w niej światła dziennego

Łazience ciężko zrobić zdjęcia z dwóch powodów - jest naprawdę miniaturowa i brakuje w niej światła dziennego

 

Wszystkie ściany razem z sufitem zostały pomalowane farbą zmywalną. Malowanie sufitu tym samym kolorem, co pozostałe ściany ma oszukać oko do myślenia, że łazienka jest odrobinę wyższa. To dobry trick, którego niestety wiele osób nadal się obawia. Jak przecież można pomalować sufit kolorem innym, niż biały? Uwierzcie mi, nie ma czego się bać!

Bez akcesoriów metamorfoza tego wnętrza nie byłaby jednak kompletna. Poprzednio w łazience było tylko jedno małe lusterko. Teraz jest w nim ich aż 5! Czy to za dużo? Nie! Pisałam już kiedyś na łamach bloga, że nuda we wnętrzu jest mierzona wprost proporcjonalnie do ilości luster, które się w nim znajdują: jedno to za mało, żeby stworzyć ciekawe pomieszczenie. Lustra użyte w tej łazience mają trzy zadania: są dla ozdoby, dla odbicia światła padającego z lampy oraz do przeglądania się w nich.

Półeczkę znad toalety przemalowałam na biało i zawiesiłam odrobinę niżej. Całość ozdobiłam dodatkami w kolorze turkusowym. To taka niespodzianka dla oka – wszystko jest utrzymane w tych samych kolorach, ale kropla dodatkowego, kontrastującego koloru sprawia, że oko wędrując po wnętrzu zatrzymuje się na chwilę, dzięki czemu wnętrze automatycznie daje oczom wrażenie bardziej interesującego.

 W ramkach nadal brakuje zdjęć, ale to już zadanie dla właścicielki łazienki :)

W ramkach nadal brakuje zdjęć, ale to już zadanie dla właścicielki łazienki :)

 

11 lekcji, które możecie wynieść z tej metamorfozy:

  • ciemne i/lub małe pomieszczenia rozjaśnicie połyskującą tapetą
  • nie bójcie się używać wzorów w małych wnętrzach – ale oczywiście z umiarem!
  • w niskich pokojach sufit zawsze malujcie tym samym kolorem, co pozostałe ściany
  • nie bójcie się luster – to Wasi sprzymierzeńcy w walce z nudą, ciasnotą i ciemnotą :D
  • nic nie stoi na przeszkodzie, abyście zawieszali dekoracje ścienne na tapecie
  • kupując dekoracje do łazienki starajcie się szukać ich poza sklepami z dekoracjami do łazienki
  • lustra tak, ale tylko w ramach! Chyba, że tworzycie wnętrze-laboratorium
  • urządzając (jakiekolwiek) wnętrze, nigdy, przenigdy nie zapominajcie o kropli koloru dodatkowego – oko wędrując swobodnie po wnętrzu musi się na czymś zatrzymać
  • każde wnętrze potrzebuje warstw (tutaj stworzono je wieszając lustra na tapecie oraz na półce nad toaletą)
  • każde wnętrze potrzebuje przynajmniej jednego głównego elementu wystroju, czyli głównej ściany przyciągającej wzrok – tutaj stworzyłam aż dwie. Zgadniecie, gdzie?
  • łazienka też wnętrze – podarujcie jej odrobinę miłości. Odwdzięczy Wam się za to.

 

Które z powyższych rad weźmiecie sobie do serca? Które możecie zastosować już dzisiaj, a o których musicie pamiętać podczas kolejnego remontu? I przede wszystkim – kiedy ostatnio podarowaliście swoim łazienkom odrobinę miłości? 

 Jeszcze raz dla porównania... Zdjęcie PO...

Jeszcze raz dla porównania... Zdjęcie PO...

 Zdjęcie PRZED

Zdjęcie PRZED

Metamorfoza łazienki
Metamorfoza łazienki
 A kuku!

A kuku!

Metamorfoza łazienki